Wreszcie zrozumiałem namacalnie, co przeżywali dziennikarze 16 października 1978 roku, gdy kardynał Pericle Felici ogłosił, że nowym papieżem jest Eminentissimum ac Reverendissimum Dominum Dominum Carolum Sanctae Romanae Ecclesiae Cardinalem Wojtyła. Na Placu Św. Piotra pytano wtedy: "Czy to Murzyn?" Gorączkowo usiłowano dowiedzieć się kim jest ten człowiek, który przychodzi zza żelaznej kurtyny…

Czytaj więcej: Witaj Franciszku!

Wielki Papież odchodzi

 

Ta wiadomość wstrząsnęła. Stało się to, o czym Jan Paweł II myślał bardzo poważnie i prawie się zdecydował. Jego następca ogłosił, że rezygnuje z urzędu Biskupa Rzymu. W Kościele pojawia się nowa jakość - to nie Bóg odwołuje Papieża, którego urząd kończy śmierć, lecz sam człowiek podejmuje tę decyzję.…

Czytaj więcej: Wielki Papież odchodzi

Pożegnanie Księdza Prymasa
16 listopada 2012 roku. Około godziny trzynastej żegnam się z kardynałem Glempem w jego mieszkaniu w Wilanowie. Kardynał Glemp nie wygląda najlepiej. Jest bardzo szczupły, żeby nie powiedzieć wychudzony. Głos ma jednak wyraźny, choć widać, że mówi z pewnym wysiłkiem. Przez ostatnią godzinę rozmawialiśmy o jego wielkim poprzedniku, a konkretnie o pierwszym roku uwięzienia…

Czytaj więcej: Pożegnanie Księdza Prymasa

Maria Okońska, bliska współpracowniczka kardynała Wyszyńskiego, została kiedyś zapytana o czym myślała, gdy umierał Jan Paweł II. Z wielką prostotą wyznała wówczas, że modliła się do Papieża w ten sposób:
Ojcze Święty, ty pójdziesz na ołtarze, proszę cię pociągnij naszego ojca, bo będą wydziwiać na jego temat. Bo ciebie na ołtarze wezmą zaraz, a z naszym ojcem będą różne wydziwiania. On miał tylu kochających go ludzi, ale miał też wielu przeciwników, a ty chyba takich nie miałeś. Więc tak pokieruj, żeby i nasz ojciec został wyniesiony na ołtarze.

 …

Czytaj więcej: Prymas Tysiąclecia

Popołudnie było bardzo ładnie i nic nie zapowiadało deszczu. Przed osiemnastą dotarliśmy na Plac Świętego Piotra – dość pusty, tylko przy bramkach kontrolnych do Bazyliki stała spora gromadka ludzi. Kilkanaście minut później wchodziliśmy do tej olbrzymiej świątyni. Do jej zamknięcia pozostała godzina. I właśnie wtedy na zewnątrz lunęło. Świeży wiosenny deszcz padał, gdy pielgrzymi modlili się przy relikwiach błogosławionego Jana Pawła II, gdy zapisywali karteczki z intencjami i wrzucali je do przygotowanych koszyków. Zabrzmiał dzwonek, porządkowi ustawili się w poprzek kościoła i zaczęli iść w kierunku wyjścia uprzejmie acz zdecydowanie wypraszając ludzi. Gdy znaleźliśmy się na progu bazyliki deszcz przestał padać, wyjrzało słońce i – pojawiła się przepiękna tęcza.

 …

Czytaj więcej: Przymierze Papieża

W kolejce stało się długo, choć nie aż tak długo jak przed sześciu laty. Od niedzielnego popołudnia, pierwszego maja, do dnia następnego setki tysięcy ludzi przeszły przed trumną z cyprysowego drzewa, która skrywała już nie tylko ciało, ale relikwie nowego błogosławionego. Jana Pawła II, papieża.

 …

Czytaj więcej: Rzymskie zaskoczenie

Tamtego dnia wrócił do domu dość wcześnie. Usiadł do obiadu, gdy zadzwonił telefon.
– Nie odbieraj – prosiła żona – dziś święto.
Podniósł słuchawkę. Za chwilę pędził do Pałacu Apostolskiego.
Wszedł do kaplicy i oniemiał. Jan Paweł II klęczał przed młodym wychudzonym człowiekiem i trzymał go za rękę. Trwało to dłuższy czas. Potem wstał, rozpiął sutannę, wyjął złoty łańcuszek i zawiesił go na szyi chorego. Pogłaskał go i pocałował. Mężczyzna, mógł mieć niespełna trzydzieści lat. Chwycił Wojtyłę za rękę.
– Ojcze Święty, dziękuję. To był najpiękniejszy dzień mojego życia – powiedział. – Mogę powiedzieć jedynie „dziękuję”. Do zobaczenia w raju.

 …

Czytaj więcej: Papież w raju

Dni biegną coraz szybciej. Już Wielkanoc, za chwilę beatyfikacja Jana Pawła II. Czekaliśmy na nią bardzo. I w miarę jak przybliża się ta data coraz uporczywiej wraca pytanie – co się zmieni po pierwszym maja, czy to, że przed imieniem Jan Paweł II pojawią się literki bł, czyli błogosławiony ma aż takie znaczenie?

 …

Czytaj więcej: Miłość nie zna lęku

(Cotygodniowy felieton emitowany w Radiu Plus Warszawa 96, 5 we wtorki przed 20 tą)

Długo oczekiwana i wyglądania z utęsknieniem beatyfikacja Jana Pawła II za pasem,  a tu z różnych stron płyną wiadomości może nie smutne, ale na pewno zmuszające do zastanowienia. Pamiętający nieodległy w końcu czas śmierci i pogrzebu papieża spodziewali się, że Rzym ponownie zostanie zalany milionami pielgrzymów (w tym najliczniejszą grupą Polaków), księgarnie nastawiały się na kolejną rekordową frekwencję i zakup pozycji papieskich, każde wydawnictwo prasowe i książkowe stawiało sobie za punkt honoru opublikowanie czegoś o Papieżu, nie zabrakło również produkcji filmowych.
Zamiast spodziewanych dwóch milionów, czy miliona pielgrzymów mówi się dziś o trzystu tysiącach. I nawet jeśli ta liczba uległaby podwojeniu, to i tak daleko do powtórnego przeżycia czasu sprzed sześciu lat, gdy na naszych oczach niebo łączyło się z ziemią, a ziemianie odpowiadali na powiew duchowego tsunami, czy to udając się do Rzymu, czy spowalniając rytm życia w miejscu zamieszkania i modląc się być może więcej wtedy niż przez cały poprzedni rok.

 …

Czytaj więcej: Gdzie te miliony?